Dla klientów

JAK PRZYGOTOWAĆ TEKST DO TŁUMACZENIA

pile of documents

Dziś zajmiemy się tematem tego, jak najlepiej przygotować tekst do tłumaczenia, aby tłumaczowi dobrze się go przekładało. Klient może wykonać kilka małych kroków, które pomogą tłumaczowi osiągnąć wyższą jakość gotowego tekstu, a także mogą zaoszczędzić jego czas i pozwolą skupić się na samym tekście. W tym wpisie staram się wymienić kwestie zgodnie z tym, jak bardzo są istotne, ale może się zdarzyć, że niektóre z nich w indywidualnym przypadku okażą się ważniejsze.

dictionary English translators

  1. Wersja finalna tekstu źródłowego

Zacznijmy od najistotniejszego – tekst do tłumaczenia to tekst w wersji ostatecznej. W większości sytuacji dokument przeznaczony do tłumaczenia jest już gotowym tekstem; nie jest autorstwa klienta, ale osoby trzeciej – jak na przykład warunki umowy kontrahenta albo instrukcja obsługi zakupionej maszyny. Jednakże zdarza nam się tłumaczyć teksty, które są dopiero tworzone na bieżąco, na potrzeby konkretnej publikacji. Pojawia się wtedy pokusa, zwłaszcza gdy terminy druku czy premiery nieuchronnie się zbliżają, aby przesłać tłumaczowi tylko część tekstu (nawet jeśli to dopiero coś w rodzaju brudnopisu), a resztę dosłać dopiero później. Taka sytuacja jest życiowo zrozumiała, ale od strony zawodowej bardzo trudna dla tłumacza. W takich wypadkach klient dość często nie jest w stanie określić, ile dokładnie będzie całego tekstu. Każde pięć kolejnych stron na ogół oznacza, że trzeba będzie przeznaczyć cały dodatkowy dzień roboczy na dotłumaczenie brakujących fragmentów, więc informacje takie jak „będzie jeszcze tak z 5-10 stron” uniemożliwiają dokładne zaplanowanie pracy.

Do tego zdarza się też czasem, że dostajemy cały tekst, ale w trakcie tłumaczenia klient postanawia pewne fragmenty usunąć, zmienić lub poszerzyć. Nawet usunięcie partii tekstu jest dość problematyczne, gdyż może wpłynąć na pewne decyzje, które tłumacz przyjął w trakcie przekładu – np. terminologiczne lub stylistyczne. W skrajnych wypadkach oznacza to przeredagowanie całych akapitów czy większych fragmentów, co oczywiście wiąże się z dodatkowymi opłatami i opóźnieniami. Dlatego aby uniknąć niepotrzebnych kosztów i pracy na dosłownie ostatnią chwilę, najlepiej jest odesłać tekst źródłowy w wersji ostatecznej, w której nic już się nie zmieni.

 

  1. Pliki edytowalne

Drugą istotną kwestią jest przesłanie edytowalnego pliku, jeśli klient takim dysponuje. W dzisiejszych czasach większość dokumentów funkcjonuje w formatach Microsoft Word .doc lub .docx, jednak w przypadku tekstów ze złożonym formatowaniem i elementami graficznymi pliki .pdf są chyba najpopularniejsze. Ponieważ zdecydowana większość tłumaczy korzysta z programów CAT, które najlepiej obsługują właśnie formaty Worda, pliki .pdf stwarzają pewne problemy. Temat obsługi i konwertowania plików .pdf zasługuje na osobny wpis, ale pokrótce wspomnę, że tłumacz ma do wyboru zastosowanie programu OCR, programu Adobe Acrobat lub wtyczki w programie CAT. Wszystkie te rozwiązania są obarczone mniejszym lub większym progiem błędu, a ponadto ich wadą jest czasochłonność. Tłumacz zamiast przekładać tekst, zajmuje się czynnością poboczną, która często podlega dodatkowej opłacie, a ponadto wydłuża czas realizacji. Dlatego w miarę możliwości i dla uniknięcia błędów najlepiej przesłać plik wordowski (lub plik analogicznego darmowego oprogramowania, np. OpenOffice czy LibreOffice). Oczywiście rozumiemy, że nie zawsze jest to możliwe – w takiej sytuacji informujemy o tym, że tekst zostanie przekonwertowany i że w związku z tym termin realizacji może odrobinę się wydłużyć.

Nawet jeśli przesłany plik do tłumaczenia jest w formacie .doc czy .docx, nie oznacza to jeszcze, że idealnie nadaje się do tłumaczenia. Czasem bywa tak, że autor pliku umieścił podział wiersza, strony lub utworzył nowy akapit, aby uniknąć pojedynczego spójnika na końcu linijki. Innym przykładem jest zastosowanie spacji lub tabulatorów, aby wyśrodkować dany tekst, albo po prostu spacji zamiast tabulatorów. Jest to dość uciążliwe w pracy z CAT-em, gdyż program interpretuje nowe akapity jako nowe segmenty. Oczywiście można temu zaradzić, łącząc rozdzielone zdania albo w programie, albo wstępnie w Wordzie, ale znowu jest to czasochłonnym zadaniem, które de facto nie jest związane z samym tłumaczeniem. Dlatego warto zadbać o edytorską stronę tekstu: ponownie wpływa to na czas realizacji, ponieważ tłumacz nie musi walczyć ze źródłowym formatowaniem pliku.

Translatorion tłumaczenia pisemne
Fot. Rafał Soliński

 

  1. Edytowalne napisy w ilustracjach

Zbliżoną kwestią jest postępowanie z wszelkiego rodzaju ilustracjami zawierającymi tekst. Najlepiej, gdy tekst na rysunkach jest edytowalny; nie ma wówczas problemu z ich tłumaczeniem, jednakże nie jest to aż taka częsta sytuacja. Gdy edycja nie jest możliwa, istnieje kilka rozwiązań, z czego najpopularniejsze jest umieszczenie tabeli dwujęzycznej z opisem pod daną ilustracją. Może to być jednak także dość żmudne zadanie, gdy rysunków jest dużo. Tu istotne jest przede wszystkim ustalenie, czy podpisy pod rysunkami przeznaczone są do tłumaczenia – wielokrotnie zdarza się, że klient zwyczajnie ich nie potrzebuje. A to przenosi nas do kolejnego punktu.

 

  1. Zakres tłumaczenia

Kolejną sprawą jest dokładne określenie, co konkretnie wchodzi w zakres tłumaczenia. Zazwyczaj klienci, gdy nie chcą tłumaczenia całego tekstu, sami mówią o tym wprost, ale zawsze warto to zawczasu sprecyzować. Najlepiej jest opisać szczegółowo, które strony lub fragmenty podlegają tłumaczeniu (np. od punktu 5.5 na stronie 2 do punktu 7.8 włącznie na stronie 12), często nawet wspominając, od których i do których słów włącznie. Można również zaznaczyć kolorami, które fragmenty mają zostać przetłumaczone, a które nie. Ważną informacją dla nas jest to, czy tłumaczymy tabele i teksty w ilustracjach, czy tylko tekst ciągły.

O ile nie jest to związane z zachowaniem poufności (np. konkretne dane osobowe), nie polecamy jednak całkowitego usuwania z pliku fragmentów, które nie mają zostać przetłumaczone. Te części mogą zawierać dodatkowe informacje, które pozwolą nam zrozumieć trudne elementy tekstu, na przykład objaśnienie skrótu, zasadę działania urządzenia czy dalsze informacje na temat danego zjawiska.

 

  1. Materiały pomocnicze

Ostatnie zagadnienie dotyczy nie tyle samego tekstu, ale materiałów pomocniczych do jego tłumaczenia, które możemy otrzymać od klienta. Przede wszystkim są to informacje na temat terminologii, jeśli w tekście ma wystąpić konkretny termin spośród kilku możliwych wersji, albo inne przydatne uwagi stylistyczne. Przykładowo: niektóre zagraniczne firmy preferują, aby każde wystąpienie ich nazwy poprzedzać w polskiej wersji słowem „firma” albo „spółka”, a inne z kolei stanowczo tego zabraniają. Niektórzy klienci dołączają również swój glosariusz, przydatne linki do strony firmy lub produktów, a w najlepszych wypadkach podobne, już przetłumaczone teksty jako punkt odniesienia. Jest nam wtedy bardzo miło, bo zdecydowanie ułatwia to tłumaczenie i współpracę, a do tego zwiększa jakość gotowego tekstu, gdyż klient dostaje dokładnie to, czego potrzebuje.

Computer Assisted Translation
A czy Ty przygotowałeś dobrze tekst do tłumaczenia?

Jak widać, jest kilka obszarów, na które klient ma wpływ i które pomagają tłumaczowi w płynnym tłumaczeniu, a do tego pozwalają osiągnąć jak najwyższą jakość tekstu docelowego. Oczywiście z każdą z tych trudności możemy sobie poradzić, ale bardzo się cieszymy, gdy wysłany plik jest gotowy do tłumaczenia, ponieważ to stanowczo ułatwia naszą współpracę i przyspiesza proces realizacji zlecenia.

A zatem czekamy na Wasze pliki i zapraszamy do kontaktu!

Paweł

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Akceptuję zasady Polityki prywatności