Dla klientówŻycie tłumacza

10 WCIELEŃ TŁUMACZA

tłumaczenia język angielski

W poprzednim poście opowiedzieliśmy o tym, jakiego rodzaju teksty tłumaczymy jako Translatorion. Dzisiejszy wpis jest niejako tego kontynuacją, ponieważ przedstawimy Wam różnych reprezentantów świata tłumaczy – a przy okazji zaznaczymy, do których z poniższych kategorii można by zaklasyfikować nas. I tak jak w poprzednim tekście – nie chodzi nam o to, by tu kogoś zaszufladkować, lecz raczej by pokazać, jakiej usługi możemy oczekiwać od danej osoby, która oczywiście może łączyć w sobie kilka z wymienionych przez nas funkcji, bo podziały te się często ze sobą pokrywają.working translator

  1. Tłumacz pisemny

Tu ściśle nawiązujemy do tego, o czym pisaliśmy wcześniej – tłumacz pisemny tłumaczy teksty. Mogą to być teksty naprawdę wszelkiego rodzaju i gatunku, wręczone tłumaczowi (dziś już bardzo rzadko) na papierze lub wysłane w pliku pocztą elektroniczną. Zadaniem takiego tłumacza jest transformacja tekstu źródłowego w taki sposób, by przekład oddawał zarówno jego myśl i przekaz, jak i formę oraz styl. Co oczywiście jest bardzo uproszczoną definicją tego, czym jest tłumaczenie, ale przynajmniej pokazuje, że choć „pisemne”, nie polega bynajmniej na „przepisywaniu” jednego języka na drugi. Tak, my jesteśmy właśnie tłumaczami pisemnymi.

  1. Tłumacz konferencyjny

Tłumacze konferencyjni to, inaczej mówiąc, osoby wykonujące tłumaczenia ustne – niekoniecznie tylko na konferencjach, choć to oczywiście duża, jeśli nie przeważająca część ich pracy. Praca tłumacza ustnego zdecydowanie różni się od tego, co robi na co dzień tłumacz pisemny: jest bardziej dynamiczna, podlega presji czasu, ma swoistą natychmiastową naturę, często odbywa się przed publicznością, wymaga sporej odporności na stres i szybkich reakcji w nieprzewidzianych sytuacjach. Jeśli możemy w ogóle mówić o pojęciu „wierności” w tłumaczeniach, tłumacz konferencyjny może pozwolić sobie na luźniejsze podejście, ponieważ jego zadaniem jest przekazanie słuchaczom najważniejszej treści wypowiedzi, nie zawsze ze wszystkimi szczegółami. Tłumaczenia ustne dzielą się na symultaniczne oraz konsekutywne. W tej pierwszej sytuacji tłumacz znajduje się w specjalnie wyposażonej kabinie (czasem z drugą osobą, zwaną wdzięcznie „konkabiną”), ze słuchawkami na uszach, i przekłada wypowiedź prelegenta w czasie rzeczywistym, to znaczy równocześnie (ang. simultaneously, powiązanie ze słowem „symultaniczny” nieprzypadkowe), a jego głos od razu dociera do również uzbrojonej w słuchawki widowni. Tłumaczenie konsekutywne możecie kojarzyć na przykład ze spotkań literackich, filmowych czy politycznych – najczęściej dotyczy ono rozmowy dwóch osób, podczas której tłumacz przekłada krótsze lub dłuższe wypowiedzi (to już zależy od świadomości i litości mówcy) po tym, jak się zakończą, a w ich trakcie może robić sobie notatki. W naszym biurze tłumaczeń nie świadczymy usług tłumaczenia ustnego, ale kto wie, może niedługo się to zmieni?

  1. Tłumacz literatury

To pojęcie obszerne jak encyklopedia powszechna, bo w końcu słowo „literatura” samo w sobie odnosi się do wielu rzeczy, od poradników „jak żyć” po dzieła Noblistów i wszystkiego, co znajduje się pomiędzy na półkach księgarń i bibliotek. Zachowam się więc teraz jak typowy słownik i wyjaśnię, że tłumacz literatury… tłumaczy literaturę! Współpracuje z wydawnictwami, rzadziej bezpośrednio z autorami, i wykonuje przekłady powieści, opowiadań, reportaży, a także dramatów i poezji. Tłumacze literaccy najczęściej tłumaczą na swój język ojczysty; mówi się też, że dobrze, by tłumacz sam był pisarzem lub poetą. To od tłumaczy literatury zależy odbiór czytanych przez nas dzieł – warto więc uświadomić sobie, że mówiąc „lubię Tolkiena/Pratchetta/Rowling/Kinga”, tak naprawdę lubimy tę interpretację danej książki, jaką przedstawił nam jej tłumacz. My nie mamy jeszcze na koncie tłumaczenia pełnometrażowego dzieła literackiego – ale liczymy na to!

  1. Tłumacz audiowizualny

Tłumacz audiowizualny, jak sama nazwa wskazuje, wykonuje tłumaczenia łączące w sobie dźwięk (audio) i obraz (wizualny). Mówiąc prościej, zajmuje się tłumaczeniem ścieżek dialogowych filmów, seriali, spektakli czy gier. Przygotowuje więc napisy, dubbing lub wersję lektorską dla danego medium. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że to rodzaj tłumaczenia, z którym ludzie najczęściej spotykają się na co dzień – w telewizji, w internecie, w kinie. Tłumacz audiowizualny ma często trudne zadanie – nie tylko musi zadbać o to, by tłumaczony tekst brzmiał naturalnie, bo w końcu odnosi się przeważnie do języka mówionego, lecz także powinien pamiętać o tym, by dało się go szybko i sprawnie przeczytać. Czy możemy nazwać się tłumaczami audiowizualnymi? Jak najbardziej!

  1. Tłumacz przysięgły

Nie każdy tłumacz jest tłumaczem przysięgłym – i nie każdy musi być; nie jest to też pojęcie znane powszechnie we wszystkich krajach. Tłumacze przysięgli wykonane tłumaczenia poświadczają własną pieczęcią. W Polsce jest to tak zwany zawód regulowany, to znaczy opatrzony specjalnymi, rygorystycznymi przepisami określającymi, kto może go wykonywać i na jakich warunkach. Żeby zostać zaprzysiężonym, trzeba zdać specjalny egzamin przed Państwową Komisją Egzaminacyjną, następnie zostaje się wpisanym na oficjalną listę. Dlaczego i po co? Po to, by móc tłumaczyć oficjalne dokumenty, które z jakiejś przyczyny wymagają takiego poświadczenia, prawne czy urzędowe (np. dyplom ukończenia studiów lub akt urodzenia), bądź uczestniczyć w oficjalnych tłumaczeniach ustnych, np. na sali sądowej. Zgodnie z ustawą tłumacz przysięgły nie może odmówić tłumaczenia na żądanie sądu, prokuratora, policji lub organów administracji publicznej, poza bardzo szczególnymi sytuacjami, a do tego ponosi dużą odpowiedzialność za popełnione błędy. Co więcej – stawki tłumaczeń dla powyższych jednostek są z góry ustalone przez polskie Ministerstwo Sprawiedliwości. W naszym biurze nie oferujemy tłumaczeń uwierzytelnionych.

  1. Tłumacz specjalista

Oczywiście każdy tłumacz powinien być specjalistą w językach, między którymi tłumaczy. Tu jednak odnoszę się do dziedzin, w których może się specjalizować. Nierzadko spotykamy tłumaczy, którzy są jednocześnie – przykładowo – zawodowymi prawnikami, lekarzami, inżynierami. Takie połączenie wykształcenia z umiejętnościami językowymi często przynosi bardzo dobre efekty. Jak inaczej zostać specjalistą w danej dziedzinie? Uczestnicząc w specjalnych kursach i szkoleniach (często przeznaczonych właśnie dla tłumaczy) podnoszących kwalifikacje, dokształcając się na własną rękę, czytając wiarygodne źródła na dany temat lub budując swoje doświadczenie poprzez tłumaczenie wielu tekstów z konkretnej dziedziny. O naszych specjalizacjach można przeczytać na stronie i na FB.

  1. Tłumacz freelancer

Można ogólnikowo stwierdzić, że większość tłumaczy to freelancerzy, czyli wolni strzelcy. Jak to wygląda w praktyce, w polskich warunkach? Osoby, które działalność tłumaczeniową traktują jako dodatkową, wykonują zlecenia najczęściej na podstawie umowy o dzieło. Tłumacze pracujący w tej branży na 100% – a do takich należymy my – są zazwyczaj samozatrudnieni, czyli posiadają własną firmę, tj. jednoosobową działalność gospodarczą, ew. spółkę. Dzięki temu mogą zdalnie współpracować z licznymi klientami bezpośrednimi i większymi agencjami tłumaczeniowymi, rozliczają się na podstawie faktur i kontraktów oraz dopasowują zlecenia do swoich specjalizacji i preferencji. Pracują z domu, w wynajętym biurze lub w przestrzeni co-workingowej.

  1. Tłumacz wewnętrzny

Jest to rzadko spotykany gatunek, ale o ile wiemy, jeszcze nie wyginął. Praca tłumacza wewnętrznego najbardziej zbliżona jest standardowemu trybowi pracy od 8 do 16 (lub 9 to 5 job), ponieważ jest to po prostu osoba zatrudniona na pełny etat w jakiejś firmie – nie tłumaczeniowej, ale takiej, która na swoim pokładzie potrzebuje właśnie tłumacza (lub korektora, lub redaktora tekstów). Tłumacz taki wykonuje więc tłumaczenia pisemne i/lub ustne w określonej dziedzinie, związanej z branżą swego pracodawcy, najczęściej na potrzeby wewnętrzne firmy lub na konkretne okazje i sytuacje.

  1. Tłumacz hobbysta

W idealnym świecie każdy profesjonalny tłumacz jest też w sercu i duchu tłumaczem hobbystą – i my się do takich zaliczamy, to znaczy tłumaczymy także dlatego, że sprawia nam to przyjemność, a z tłumaczenia hobbystycznego wywodzi się nasz wybór zawodu. Z kolei nie każdy tłumacz hobbysta jest – i nie każdy może być – tłumaczem zawodowym. Kim więc jest? Po prostu osobą, która tłumaczy w wolnym czasie, czasem do szuflady, czasem na prywatnego bloga, dla własnej satysfakcji – lub też dla swoich najbliższych i znajomych. Niekoniecznie musi posiadać do tego odpowiednie wykształcenie, a doświadczenie dopiero w ten sposób właśnie tworzy. Innymi słowy – każdy z Was może zostać tłumaczem hobbystą!

  1. Tłumacz maszynowy

Zastanawiałam się, czy dodawać tę kategorię, ale nie ma co udawać – w dzisiejszych czasach takiego rodzaju tłumacze to jeden z najczęściej występujących i spotykanych gatunków. Najpopularniejsza jest oczywiście usługa Google Translate, ale to tylko początek góry lodowej tłumaczenia maszynowego, o którą, miejmy nadzieję, nie rozbiją się żywi tłumacze w najbliższym czasie. Zresztą o czym warto wspomnieć przede wszystkim – bez żywych tłumaczy nie byłoby tych maszynowych. Za każdym elektronicznym translatorem stoi ekipa wykształconych i doświadczonych ludzi: programistów, projektantów, lingwistów, kognitywistów i właśnie tłumaczy. Temat to bardzo ciekawy i niejednoznaczny, o którym kiedyś napisze dla Was Paweł.

reading translator

Tłumacze w Polsce zrzeszają się w różnego rodzaju stowarzyszenia, które wspierają ich pracę, chronią ich prawa, organizują specjalne kursy i szkolenia, dbają o najwyższe standardy działania. Mamy więc między innymi Stowarzyszenie Tłumaczy Polskich, Stowarzyszenie Tłumaczy Literatury, Polskie Stowarzyszenie Tłumaczy Konferencyjnych, Polskie Towarzystwo Tłumaczy Przysięgłych i Specjalistycznych oraz Stowarzyszenie Tłumaczy Audiowizualnych. Istnieje również Polskie Stowarzyszenie Biur Tłumaczeń.

Przyznaję, obszerna ta taksonomia i nie powstydziłby się jej nawet Linneusz. A można przecież dodać tu jeszcze więcej przykładów – mamy choćby tłumaczy języka migowego czy tłumaczy-redaktorów, którzy działają na pograniczu tłumaczenia, pisania, weryfikowania i edytowania tekstów. Translatorion możecie przypasować na pewno do więcej niż jednej z tych klas. Spotkać nas można to tu, to tam – czasem tłumaczymy zawodowo, pisemnie przy biurku, przy komputerze, w domu, a czasem niespodziewanie na wakacjach lub innym wyjeździe stajemy się pośrednikiem pomiędzy dwoma osobami, które chcą się dogadać, a nie mają wspólnego języka. Jeśli chcecie dowiedzieć się jeszcze więcej o tym, jak to jest być tłumaczem – piszcie!

Martyna

Udostępnij